sobota, 21 marca 2015

Zaćmienie Słońca, ale nie w Polsce...

Zaćmienie słońca! Uwaga zaćmienie słońca! 

Wczorajsze media zwariowały! Zaczynając od jakiegoś miesiąca, z wczorajszym największym niesileniem... i pewnie jeszcze kilka dni będzie to trwało zanim sprawa całkowicie ucichnie. 

Dobra, było widać, że jest zaćmienie jeśli przymróżyło się oczy lub patrzyło przez okulary przeciwsłoneczne, klisze czy inne takie. Ale w Polsce przynajmniej w okolicach Łodzi nie było w tym nic szczególnego. Co z tego, ze zdarza się to raz na bardzo dużo lat... Spodziewałam się, że nagle w ciągu dnia będzie mrocznie i nawet latarni nie zdążą zapalić. 

Jednak, żeby nie było to tylko moje narzekanie, w innych krajach dało się zobaczyć piękne widoki.  Oto zdjęcia wykonane przez Łukasza Derengowskiego, który mieszka w Irlandii. 
Jeśli chcecie zobaczyć więcej jego zdjęć, zapraszam na strony:
www.lukaszderengowski.com
https://www.facebook.com/LukaszDerengowskiPhoto





wtorek, 3 marca 2015

Poprzedni tydzień był jak spotkanie ze śmiercią

Jeszcze nigdy nie byłam aż tak chora jak wtedy. Nie życzę tego uczucia najgorszemu wrogowi.
Nawet nie wiecie jak cudownie jest znów móc chodzić i nie mdleć, móc spokojnie położyć się spać i zasnąć zamiast płakać z bólu całą noc. Najprostsze czynności takie jak picie, pójście do łazienki czy siedzenie teraz są przeze mnie doceniane bardziej niż kiedykolwiek.

Zaczęło się od jakiejś infekcji nie wiadomo skąd wziętej, a skończyło na tym, że martwiłam się, że to już moje ostatnie dni na tej planecie. Nawet, gdy ból już trochę ustąpił i mogłam spać,  świat snów nie był miejscem, gdzie mogłam znaleźć ukojenie...

Wcześniej naoglądałam się filmów o Żydach w czasie II wojny światowej i tak się wkręciłam, że przeniosłam się tam gdy spałam. Śniło mi się, że jestem Żydówką, która jest tak chora, że nie może wstać, co w tamtych czasach oznaczało jej bezużyteczność i, że należy jej się kulka w łeb. Chciałam, żeby mnie zastrzelili, bo ból był nie do zniesienia, ale pewien mężczyzna chciał nawet zapłacić SS- manom by tego nie robili.

Na szczęście wszystko powoli wraca do normy i niedługo powinnam zacząć nowy rozdział w moim życiu.
Mówią mi Ami.  Każdego dnia przez te niecałe 20 lat przez moją głowę przebiega niezliczona liczba myśli i pomysłów na siebie. Moim największym marzeniem jest pozostanie nieśmiertelną i właśnie dlatego działam w tym kierunku jak tylko mogę. 
Będę tu dodawała wszystko co jest związane ze mną. Czasem będą to rysunki, innym razem moje zdjęcia i przemyślenia... Jeśli chcecie, możecie obserwować moje działania, jeśli nie- nikt Was tu nie zatrzymuje;) 
Na początek jeden z moich pierwszych rysunków.
Witajcie! Kilka miesięcy temu założyłam tego bloga, jednak na tym zakończyłam swoje działania... Nie dodałam żadnego posta, bo pojawiło się milion innych rzeczy do zrobienia, a potem o nim zapomniałam. Dziś wpadłam na niego zupełnie przez przypadek i stwierdziłam, że warto by było zacząć coś tu dodawać. Tak więc zacznę i postaram się dbać o tę stronę przynajmniej raz na miesiąc.


Żeby pierwszy wpis nie był taki pusty, pokażę Wam piosenkę, której elementy teoretycznie nie powinny do siebie pasować, jednak razem tworzą idealną harmonię. Jest specyficzna i to właśnie dlatego tak mi się podoba.