wtorek, 3 marca 2015

Poprzedni tydzień był jak spotkanie ze śmiercią

Jeszcze nigdy nie byłam aż tak chora jak wtedy. Nie życzę tego uczucia najgorszemu wrogowi.
Nawet nie wiecie jak cudownie jest znów móc chodzić i nie mdleć, móc spokojnie położyć się spać i zasnąć zamiast płakać z bólu całą noc. Najprostsze czynności takie jak picie, pójście do łazienki czy siedzenie teraz są przeze mnie doceniane bardziej niż kiedykolwiek.

Zaczęło się od jakiejś infekcji nie wiadomo skąd wziętej, a skończyło na tym, że martwiłam się, że to już moje ostatnie dni na tej planecie. Nawet, gdy ból już trochę ustąpił i mogłam spać,  świat snów nie był miejscem, gdzie mogłam znaleźć ukojenie...

Wcześniej naoglądałam się filmów o Żydach w czasie II wojny światowej i tak się wkręciłam, że przeniosłam się tam gdy spałam. Śniło mi się, że jestem Żydówką, która jest tak chora, że nie może wstać, co w tamtych czasach oznaczało jej bezużyteczność i, że należy jej się kulka w łeb. Chciałam, żeby mnie zastrzelili, bo ból był nie do zniesienia, ale pewien mężczyzna chciał nawet zapłacić SS- manom by tego nie robili.

Na szczęście wszystko powoli wraca do normy i niedługo powinnam zacząć nowy rozdział w moim życiu.

3 komentarze:

  1. przerazajacy sen
    .. choc ten mezczyzna na koncu brzmi obiecujaco;)
    coz.. grunt ze juz ci lepiej i wszystko wraca do normy;)
    www.czarnekrolestwo.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam go i nie pamiętam dokładnie, ale z tego co sobie przypominam, to wcale nie był obiecujący;p

      Usuń
  2. przerazajacy sen
    .. choc ten mezczyzna na koncu brzmi obiecujaco;)
    coz.. grunt ze juz ci lepiej i wszystko wraca do normy;)
    www.czarnekrolestwo.blog.pl

    OdpowiedzUsuń